NIE BÓJMY SIĘ MARZYĆ!




Każdy z nas posiada marzenia. 

Jedni takie malutkie, świadczące o wrażliwości serca, drudzy nieco większe, należące do osób życia, osób, które pragną posiąść cały świat. Do której grupy Ty należysz? Myślę, że to w pewnym sensie pytanie retoryczne. Nie musimy na nie odpowiadać. Prawdą jest, że obie grupy marzących ludzi w żadnym wypadku nie wykluczają się. W sumie to wydaje mi się, że każdy z nas należy do obydwu tych grup. Bywa, że zależy to od okresu życia, w jakim się znajdujemy. Jednostka może posiadać marzenia, które w oczach innych wyglądają na ogromne, natomiast dla samego zainteresowanego to dopiero początek wyznaczonej drogi. I odwrotnie. Osoba może marzyć o czymś, co dla społeczeństwa wydaje się być błahe, nijakie bądź po prostu przeciętne. Generalnie to nie ma znaczenia na jakie wyglądają nasze marzenia. Istotą jest fakt, iż je posiadamy. Robimy wiele, czasem aż za wiele, by je spełnić. Zgodzicie się? Kroczymy wówczas drogą kompromisów, wyrzeczeń, różnorakich poświęceń. A wszystko po to, by dotrzeć do celu, do obranego gola, tak bym to ujęła, życiowego. Zdaje mi się, iż nikt nie zaprzeczy, że warto. Warto do niego biec, ponieważ radość, poczucie spełnienia i szczęście, które doświadczamy po spełnieniu marzenia są niewyobrażalne, niesamowite. Bywa, że nie potrafimy opisać tych emocji, wrażeń. Tak..
Wracając do tych naszych 'dużych' marzeń, nawet jeśli ludzie naokoło mówią, przypominają czy ostrzegają, że się nie uda - nie zważajmy na to. To nasze życie, nasze wybory, to my będziemy ponosić ich konsekwencje. Jakie to musi być przerażające uczucie po latach, gdy myślisz, iż mogłeś postąpić inaczej, walczyć o swój szczytny cel.
Prawdopodobnie na początku wpisu mogłam poruszyć tę kwestię, ale nieważne, zrobię to teraz:

Jakie jest wasze największe marzenie?

Jeśli pragniecie, możecie podzielić się nim z innymi w komentarzu. Jeśli to wasza osobista, prywatna sprawa to jak najbardziej szanuję i rozumiem. Ja tak ogólnikowo naznaczę, iż dla mnie marzeniem jest oddziaływanie na pewną liczbę osób. Może to właśnie dlatego tutaj dla was piszę? Ogromną radość sprawia mi myśl i refleksja, iż swoimi wpisami może kogoś inspiruję, nakłaniam do przemyśleń bądź w pewnym sensie zmiany postępowania. Chcę żyć dla ludzi, dać im coś dobrego od siebie. Ci, co znają mnie bliżej, mogą upatrywać się tutaj i wyczuwać paradoks. Już mówię dlaczego. Należę do osób bardzo nieśmiałych, trzymam się praktycznie jedynie tego samego kręgu osób, rodziny i nielicznych przyjaciół, na których bardzo mi zależy. Poza tym kręgiem nie mam nikogo. Nigdzie nie wychodzę przed szereg, raczej chowam się w tłumie. Boję się czyjejś opinii, stresuje mnie wiele sytuacji w towarzystwie, przez co raczej unikam większych spotkań. Przejmuję się zdaniem kogoś na mój temat."Chcę żyć dla ludzi i dawać im wiele dobrego" - właśnie w mojej sytuacji może brzmieć to nieco dziwnie i niezrozumiale. Uważam jednak, że na co dzień mogę zrobić ogromne rzeczy w moim malutkim środowisku. Tym najbliższym, wśród nielicznych przyjaciół. Pragnę też tutaj przez Internet przekazywać to, co we mnie najlepsze. Moje przekonania i wartości. Jak wiecie lubię też dzielić się z wami moimi pasjami.

Określiłabym ten wpis takim wylewem duszy, to bardzo szczere co napisałam. Mam nadzieję, że dobrze mnie odbierzecie i zrozumiecie :)




Outfit:

kurtka - h&m
okulary - h&m
spodnie - tally weijl




Jeśli chodzi o zdjęcia, to w końcu udało się zrobić jakieś w tematyce wiosny! Uwielbiam te białe kwiaty, które roztaczają swą woń na osiedlach i wszędzie dookoła.








Komentarze

  1. Kochana treść posta jest niezwykle dogłębna, widać, że piszesz prosta z serca! :)
    Marzenia są dla mnie bardzo ważne, myślę, że bez nich życie byłoby zbyt szare.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie lista marzeń często się zmienia, bo je systematycznie spełniam ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz