piątek, 25 listopada 2016

ZAFUL REVIEW : COUPONS WORTH 100$

Hej :)

Tym razem mam dla Was bardzo ciekawy konkurs, która organizuje firma ZAFUL.COM. Do wygrania jest 10 kart podarunkowych o wartości 100$, wysyłka prezentu jest darmowa! Myślę, że słyszeliście już o tej firmie, oferują nie tylko bardzo modne ubrania, lecz także buty, torebki, przeróżne dodatki takie jak biżuteria, kosmetyki.

Zadanie konkursowe jest bardzo proste!

Aby wziąć udział w wielkim rozdaniu od Zaful, wystarczy:

1) wejść w poniższy link 'BIORĘ UDZIAŁ'
2) tam na stronie ZAFUL.COM wybrać jedną rzecz, która najbardziej Wam się spodobała
3) wkleić link z wybranym produktem w komentarzu pod tym wpisem
4) w komentarzu trzeba załączyć adres swojego e-maila
5) zaobserwować bloga

Karty podarunkowe wygrywa 10 osób. Konkurs trwa do 30 listopada, a wyniki już 1-3 grudnia! So, hurry up! ;)

Powodzenia Kochani! :)




Spodobało się? Czekacie na więcej? Obserwujcie!


SNAPCHAT - KIDRAUUUHLL

środa, 23 listopada 2016

MY MAKE UP ROUTINE

Hej! ;*

Muszę Wam wszystkim bardzo podziękować za każdy komplement, każde miłe słowo na temat włosów, naprawdę, dziękuję bardzo! Było tego tak dużo, że postanowiłam, że nie będę odpisywać na każdy komentarz, lecz podziękuję wszystkim tutaj :) Cieszę się, że jest Was coraz więcej! Wiele to dla mnie znaczy :)

Tym razem przychodzę do Was z postem na temat mojego makijażu, połączę to ze szczegółówym opisem tych kosmetyków. Mam nadzieję, że Wam się spodoba! Z początku będzie trochę humorystycznie :)

Ogólnie na codzień nie maluję się mocno. Wynika to z faktu, że jestem trochę leniwą osobą i mi się zwyczajnie nie chce.. :D Ale jak 'mam wenę', to lubię testować coraz to nowsze, pożądane kosmetyki, które zwracają uwagę oraz idą w parze z obecnymi trendami :) Ostatnio zakochałam się w nude make up, który zauroczył mnie swoją delikatnością oraz subtelnością. Jest tak prawdziwie kobiecy...




Według mnie zdecydowanie podstawą makijażu jest dobry podkład. Taki, który nie brudzi, nie marszczy się, a także zapewnia pełne, najlepiej matujące krycie. Mam parę podkładów, z których jeden służy mi na codzień, a inne używam na ważniejsze okazje czy sesje zdjęciowe. Moimi ulubionymi są z The One - Everlasting Foundation i EverLasting. Nie wiem do końca czym się różnią, mogę się tylko domyślać, że w jakimś minimalnym stopniu trwałością, kryciem, odpornością na ścieranie itp. Jak większość moich kosmetyków, kupiłam je w Oriflame, to jak dla mnie zaufana firma, nie zawiodłam się póki co na żadnym z produktów. Tym podkładem, który używam na codzień, jest podkład Very Me Smoothie Foundation. Nie spełnia moich oczekiwań do końca, dlatego zaopatrzyłam się w pozostałe, wcześniej opisane kosmetyki. Jest mniej trwały, średnio odporny na ścieranie i zapewnia tylko lekkie krycie. Przeszkadza mi także to, że marszczy się na skórze i trodno się go rozprowadza. Zamówiłam go po raz pierwszy dla spróbowania i więcej nie kupię, stawiam na The One, serdecznie je polecam!

Podkład The One - 39,90 zł
Podkład Very Me Smoothie - 22,90 zł

Zanim nałożę podkład, stosuję krem BB z Garniera, którego używam jako bazy pod makijaż. Odżywia skórę, a także doskonale nawilża. Nie mam zamiaru zamienić go na inny. Także polecam :)

Jak już mam na sobie krem BB i podkład, sięgam po korektor. Kupiłam go w zestawie z podkładem z The One, jest świetny. W zupełności mi wystarcza, potrzebuję czegoś extra, czegoś, co zapewni doskonałe krycie ewentualnych wyprysków i przebarwień. Kosmetyk jest godny polecenia, zadowalająco maskuje niedoskonałości skóry.

Korektor The One - 29,90 zł

Puder z Rossmana - Smooth Wear, mimo że stosunkowo tani, zaspokaja moje potrzeby. Doskonale matuje, brzoskwiniowy odcień także wpasował się w mój gust.

Puder Smooth Wear - ok. 14 zł

Jak już mówię o pudrze, przejdźmy do pędzla. Zaopatrzyłam się w pędzel Giordani Gold, wykonany z naturalnego włosia. Bardzo spodobało mi się także jego eleganckie, czarne opakowanie ze złotymi dodatkami, choć nie ma to chyba większego znaczenia w wyborze pędzla :) Jest w miarę duży, jego dokładne wymiary mogę podać na życzenie :)

Pędzel Giordani Gold - 44,90 zł







Następnie biorę się za rzęsy. Zmuszona jestem używać zalotki, ponieważ moje rzęsy rosną przed siebie, a nie jak powinny w górę.. :) Zalotkę także posiadam z The One i jestem z niej zadowolona. Przed użyciem nagrzewam ją trochę suszarką, dla uzyskania lepszych efektów.

Zalotka The One - ok. 19 zł





Moją maskarą jest maskara The One WonderLash. Rodziela i pogrubia rzęsy, nie sklejając ich, widocznie wydłuża i w jakimś stopniu podkręca. Jestem bardzo zadowolona z efektów, na pewno póki co jej nie zmienię. Z początku kupowałam jakieś tam ze zwykłego sklepu i teraz po prostu nie ma porównania. Naprawdę lepiej zainwestować w nieco droższą maskarę i uzyskać takie efekty, jakie uzyskałam ja :)

Maskara The One - 37,90 zł




Na usta nakładam niezbędną pomadkę Bebe Young Care, na zmianę z kremikiem uniwersalnym o podobnych właściwościach, która długo trzyma oraz perfekcyjnie nawilża. Tej używam na codzień szczególnie zimą, kiedy to wargi narażone są na wysychanie. Szczerze powiem, że także wizualnie powiększa usta.

Moje ulubione szminki:
- Giordani Gold Jewel Beige Suede
- Giordani Gold Iconic Matte Nude Rose
- Giordani Gold Iconic Satin Beige
- Giordani Gold Iconic Creamy Nude
- The One 5in1 Color Stylist Melted Caramel
- True Color Perfectly Nude



True Color Perfectly Nude






Jeśli chodzi o błyszczyki, to używam zwykłych wygładzających lip gloss'ów z witaminami z Lovely. Są wystarczająco trwałe, nawilżają, a także pielęgnują usta. Bardzo lubię także błyszczyki i pomadki z Bell, które macie poniżej na zdjęciu po prawej stronie. Z lewej - róże do policzków w musie/płynie., na jakieś ważniejsze wyjścia :)









Spodobało się? Obserwujcie!

Piszcie w komentarzach, co chcielibyście zobaczyć, o czym chcielibyście poczytać na moim blogu! :))

Mam nadzieję, że post się spodobał ;)

https://www.instagram.com/kidrauuuuhll/

SNAPCHAT - KIDRAUUUHLL


Agata

sobota, 19 listopada 2016

JAK DBAM O WŁOSY? Q&A

Hej! ;*

Tak jak obiecałam, publikuję ten post :)) Bardzo się cieszę, że jesteście!  Na otrzymane od Was pytania odnośnie włosów - jak dbam i pielęgnuję oraz o farbowanie, odpowiem od razu, nigdy się nie farbowałam, jest to w zupełności mój naturalny kolor :) Jeśli chodzi o pielegnację, to przedstawię Wam teraz wszystkie kosmetyki, które używam lub do niedawna stosowałam.
Pierwszym z nich jest moja ulubiona odżywka bez spłukiwania od Schwarzkopf - Gliss Kur Ultimate Oir Elixir, która sprawia, że moje gęste włosy się nie puszą i nie mam problemu z ich rozczesaniem czy ułożeniem po myciu. Przy okazji ma śliczny waniliowy zapach, który uwielbiam.
Jeśli chodzi o szampon, wybrałam z Oriflame z serii Milk&Honey. Przyzwyczajona byłam do pieniących się szamponów, więc przy pierwszym użyciu obawiałam się, że jest słabej jakości. Na szczęscie zdecydowanie myliłam się i jestem z niego bardzo zadowolona.
Następnie na mokre włosy nakładam odżywkę do spłukiwania także z Milk&Honey lub Nivea prostującą włosy, którąś z tych na przemian. Obie są wydajne oraz bardzo ułatwiają rozczesywanie, na co szczególnie muszę zwracać uwagę, bo inaczej wyrywa mi się ze szczotką pełno włosów. Na rozczesane mokre włosy psikam dodatkowo termoochronny spray HairX Heat Protect.
Wcześniej używałam odżywki Garnier Fructis Goodbye Damage, jednak szczerze mówiąc, stwierdzam, że została ona przereklamowana. Jedynym pozytywem było lekkie wygładzenie włosów, problemy z rozczesaniem oraz puszeniem się, miałam wciąż spore.
Jak tylko mam czas, staram się także nie suszyć się suszarką, lecz owinąć włosy ręcznikiem. To także zapobiega puszeniu się włosów :)

Spodobało się? Obserwuj! :)

Jeśli macie jakiekolwiek pytania, zadawajcie je śmiało na Instagramie czy Snapchacie albo tu w komentarzach -

https://www.instagram.com/kidrauuuuhll/

Snapchat - kidrauuuhll

Miłego dnia!
Agata








wtorek, 15 listopada 2016

JUSTIN BIEBER PURPOSE WORLD TOUR POLAND! 11.11.2016!

Hejka! ;*

Ten post jest niesamowicie ważny dla mnie, w końcu udało mi się usiąść i zebrać wszystkie myśli w jedno :) 11 listopada spełniło się moje największe marzenie, czyli obecność na koncercie Justina Biebera w Krakowie! Jak widzicie, jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Emocje były nie do opisania, nie ma takich słów, które dokładnie określiłyby, co czułam tamtego wieczoru, a także co czuję nadal. Dzień zaliczam do najszczęśliwszych w życiu :)
O koncercie wiedziałam od listopada zeszłego roku, jednak nie nastawiałam się na niego. Całe wydarzenie jest dla mnie niezwykłe, ponieważ jeszcze w lipcu nie miałam biletów, a także zgody rodziców.. Nikomu nie mówiłam o koncercie aż do marca, kiedy to uświadomiłam sobie, że ja po prostu muszę tam być i jakie to jest dla mnie ważne. Bilety już wtedy praktycznie dostępne nie były, jednak codziennie szukałam ich godzinami na różnych stronach z ogłoszeniami i czekałam z nadzieją, że się uda. Wierzyłam w to i obiecałam sobie, że się nie poddam.
Pewnego dnia natknęłam się na ciekawe ogłoszenie, jednak było to już chyba setne z kolei, więc przyjęłąm je na chłodno, spokojnie powiadamiając rodziców. Wtedy znów zaczęły się błagania, na szczęście tata miał dobry humor i w końcu się przekonał, żeby spróbować i zadzwonić po te bilety. Tak szybko jak zobaczyłam to ogłoszenie, tak szybko umówiliśmy się na zakup wejściówek.. To były niesamowite chwile :) Wszystko stało się tak nagle tego wieczoru. Zgoda, ogłoszenie, zakup, szczęście :) Z początku nie mogłam w to uwierzyć, nie docierało do mnie..
Bilety zdobyliśmy na 100 dni przed przyjazdem Justina do Krakowa, hardcore! :D No i rozpoczęło sie odliczanie..

Przed Tauron Arenę dotarłam ok. 18.00. Już z daleka widoczny był napis 'Justin we love you'. Na początku nikt nie wiedział gdzie ma się stawić, kilometrowe kolejki ciągneły się dookoła hali. Zanim dołączyłam do właściwej, minęło trochę czasu. Jeśli chodzi o organizację koncertu związaną z wpuszczaniem fanów do areny, to mam tu dużo do powiedzenia. W kolejce stałam 2 godziny i razem z wieloma innymi spóźniłam się na 2 piosenki 'Mark my words' oraz 'Where are u now'... Mój tata, widząc co się dzieje przed halą ok. 20.00, przecisnął się jakoś na początek kolejki i znalazł lepsze wejście. Jak tylko wiadomość rozprzestrzeniła się, wszyscy zaczęli biec gdzie się da, na szczęście udało mi się prześcignąć i dopchać do barierek tym razem z czynnym wejściem. Nie było szans dostać się do środka tamtą bramką, przy barierkach zrobiło się bardzo niebezpiecznie. Cały tłum był wściekły, że o tej porze jeszcze nas nie wpuścili, koncert zdążył się już zacząć.. Pare osób pod naporem połamało ręce, nagromadziła się policja i karetki.

Napakowana emocjami sprzed areny, jak tylko weszłam do środka biegłam gdzie się da, nie było czasu na zastanowienie się, w tle słychać było już Justina. Na piętrze zobaczyłam niebieskie światła i drzwi, gdzie weszłam bez namysłu. I właśnie wtedy pierwszy raz ujrzałam Justina, to było niesamowite uczucie, po takich przeżyciach otwierasz drzwi i ukazuje Ci się taki widok... Pierwsza myśł jaka mi się wtedy nasunęła: 'To się dzieje na serio czy oglądam kolejny filmik z YouTube?' :) Nie był to mój sektor z biletu, okazał się być lepszym. Zostałam tam już do końca koncertu, mimo zmęczenia śpiewałam z nim każdą piosenkę :D Po wyjściu z areny przez jakiś czas czułam się jak głucha, nic nie słyszałam :P

Tak jak napisałam i na Instagramie i tutaj na początku wpisu, nie ma słów, które dokładnie określą to co czułam na koncercie i co czuję nadal. Od tamtego czasu myślę tylko o Justinie, codziennie oglądam filmiki z tego show. I tym razem są moje! :D

Wiem, że wiele Beliebers marzyło tak jak ja o tym koncercie..

Mimo wszystko pamiętajcie, never give up and never say never! JUST BELIEVE. Naprawdę, nawet nie śniłam o zobaczeniu Justina.. Nie miałam zgody, biletów.. ;')


Akcja fanowska 'My purpose is..' podczas piosenki 'Life s worth living'

On był taki dumny jak powiedział 'Kocham Was' ;')





Ostatnim występem było 'Sorry'


'Kocham Was' w wykonaniu Justina to najpiękniejsze słowa ever ;')



1) 'I'll show you'



2) fragment 'Been you'




Już wkrótce więcej filmików :)

FOLLOW ME ON SOCIAL MEDIA


SNAPCHAT - KIDRAUUUHLL

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał!! 

Agata

sobota, 5 listopada 2016

SAMMYDRESS ACTIVE WEAR

Hej :)

Tym razem mam dla Was look z bluzą od Sammydress. Wybrałam ją, ponieważ urzekła mnie swoim modnym fasonem oraz jest bardzo praktyczna i ciepła. Spodobał mi się także duży ocieplany kaptur. Z pewnością idealna na jesienno-zimowe chłodne dni.






Mam nadzieję, że zdjęcia Wam się podobają i zostaniecie ze mną na dłużej :)

CHECK OUT!


FOLLOW ME ON SOCIAL MEDIA

https://www.instagram.com/kidrauuuuhll/
Snapchat - kidrauuuhll

W przygotowaniu kolejne posty m.in. o koncercie Justina w Krakowie + vlog, a także o pielęgnacji włosów na Wasze życzenie ;* Obserwujcie! <3

Miłego weekendu,
Agata